Archiwum 07 lutego 2005


lut 07 2005 Va pensiero marchewko, witaminko A :)
Komentarze: 5

Witam. Wypadałoby napisać co tam u mnie, a więc - w szkole jak zwykle beznadzieja, dzisiaj przyszłam po 2 tygodniach i niestety nie mogę powiedziec, że miło było zobaczyć moją klasę czy też nauczycieli, bo było mi wybitnie NIEMIŁO. Za to fajnie sie pogadało z Patisonkiem, Jurek jak zwykle nie oddał mi kasy, a Kacper obiecał przyniesc na jutro płyty :). I to mnie bardzo cieszy. Po za tym kartkówkę z fizyki napisałam PO RAZ PIERWSZY dobrze.        Dziś czeka mnie jeszcze muzyczna - kształcenie i wiola, nie wiem jak to wytrzymam, bo podczas grypy nic nie ćwiczyłam, a solfeżu nawet nie otworzyłam . . . Po za tym ten debil Krzysiek z muzycznej się do mnie przyczepił, a odwalić się nie chce, boooże, ja mam go dosyć!!!!!!!!!! Co mam z tym kretynem zrobić?!

Ponieważ mam sprawdzian z biologi, dowiedziałam się, że w marchewkach, których niezliczone ilości pochłaniam w ciągu dnia, jest witamina A, która zapobiega wysuszaniu się skóry i słabemu widzeniu. Warto wiedzieć, nie?

Zamieszczę tu tekst z chóru niewolników z opery "Nabucco", ponieważ śpiewałam go kiedyś na zajęciach, i jest to naprawdę zajebisty utwór, więc gdyby kiedyś zgubiły mi się nuty, to chciałabym zajrzeć tutaj...

Va, pensiero, sull'ali do-ra-a-a-te, Wa, tiposa, sui kli-i-vi, sui koli. O veo-lec-ca-no te pi-de mo-o-oli. Laure do-o-ol czi-i del suo-lo-o-na tal. Del dżio-rda-no-o-le ri ve-e-sa-lu-u-ta. Di si-jo-ne le to-o-or ri attera-ate. Oh mia patria si belae per-du-u-u-ta. Oh miembra-a-an-za-a si ka-ra-e fa-tal! Arpia dor dei fati-di-i-czi wa-a-a-a-ti. Perke muta dal sa-li-cze pe-endi? Le memorie nel pet-to-o-ra-cze-e-e-e-ndi, Czi favela dem te-mpo-o ke fu! O, simile di solimai fa-ti, Tradżiun suono di krudo la-me-nto! O, ti spiril sinioreun kon-cze-e-en-to. Ke nein fo-o-o-da-al pa-ti-re-e-vir-tu . Ke nein fo-o-o-da-al pa-ti-re-e-vir-tu. Ke nein fo-o-o-da-al pa-ti-re-e-vir-tu. Al patire vir tu!

Jest to tekst pisany jak się wymawia :)

Buziak dla Gruchy, z którą w ten weekendzik przyrządzałyśmy naturalne soczki, sałatki, oglądałyśmy Johnego Englisha i w ogóle się zajebiście bawiłyśmy :) No i pozdrowionka dla wszystkich którzy tu wpadli, proszę o komenty :)

 

 

gozdzik : :